czwartek, 14 lipca 2016

Leo znad Bugu. W pracy u Taty, czyli full relax .



Uwielbiam jeździć do pracy mojego taty Kamila.
Wiem, że nic w tym niezwyklego,  bo podobno wszystkie dzieciaki uwielbiają odwiedzać swoich rodziców w ich miejscach pracy, ale Kamil pracuje w miejscu wyjątkowo relaksujacym😁.

 Kiedy trzy lata temu tato wpadł na pomysł przeprowadzki z Wrocławia na podlaską wieś, mama była z tego faktu bardzo niezadowolona. Wszystko odmienił pierwszy wypad do hotelu, w którym właśnie od trzech lat, pracuje tato Kamil.
Jest to najpiękniejsze miejsce na Podlasiu i nie podlega to żadnej dyskusji.
Tu, każdy znajdzie to, czego naprawdę potrzebuje zarówno jego dusza, jak i ciało.
Tak przynajmniej mówi mama, a ona wie co mówi.
Przepiękny zabytkowy obiekt , ukryty pomiędzy bajecznie pięknymi starodrzewami, porosnietymi pnączami bluszczu, usytuowany nad samym dorzeczem, jednej z najpiękniejszych rzek Europy. Mama mówi, ze ogród wokół  dworu to raj zarówno dla malarzy, jak i fotografów.  Wiosną  i latem kwitną tu magnolie,  miododajne budleje, pięknie róże i rododendrony. Tuje, cisy, świerki sosny, berberysy i jałowce dają cień i schronienie zmęczonym w upalne dni przyjezdnym gościom oraz małym zwierzętom lesno-parkowym, takim, jak wiewiórki, chomiki polne zajace oraz wielu gatunkom ptaków, w tym bażantom i przepiórkom.
Skłamałbym jednak, gdybym powiedział Wam, że to dla tego ogrodu lubię tutaj przyjeżdżać. Kompleks basenów, jacuzzi  łaźnie parowe i grota solna  to jest to co lubię najbardziej. Mógłbym moczyć się od rana do wieczora, z ewentualną przerwą, na smaczne jedzonko w dworskiej restauracji i krótkie wypady na przygodę kajakami po rzece, lub kładami i rowerami po okolicy.
Na terenie hotelu jest także Stajnia Spa i bynajmniej nie mieszkają w niej konie,  aczkolwiek kilka pięknie namalowanych końskich łbów dekoruje w stajni ściany. W spa pracują bardzo sympatyczne koleżanki mojego taty,  o których mama mówi że mają złote ręce. Szczerze to nie wiem o co chodzi z tym złotem, bo ręce to raczej te Panie mają takie same, jak ja i inni ludzie, czyli ze skóry, a nie ze złota. Fakt faktem, że zawsze po powrocie z Dworskiej krainy mama Dorota wygląda piękniej a tato się wtedy do niej częściej usmiecha.

 Kiedy dziś rano się obudziłem, to wpadłem na genialny plan by odwiedzić tatę w pracy. Niestety pogoda pokrzyżowała mi plany. Spróbuję namówić mamę, która  siedzi przy sztaludze upaprana farbami, by pomogła mi odprawić taniec słońca i wtedy znowu zaspiewam "baseny witajcie "!











Pani Edytka ma złote ręce 




1 komentarz:

  1. trafna uwaga Leo, te panie mają raczej boskie ręce, bo wszelkie Mamy robią nimi na bóstwo :)...

    OdpowiedzUsuń