piątek, 11 listopada 2011

Złota, hiszpańska jesień.


Dziś, podczas wyprawy do oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów od Platja w głąb kontynentu Olot,
udało mi się odnaleźć utęsknioną przeze mnie złotą jesień.


Ach, wypatrzyłam z samochodu cudny leśny park i biegałam po nim jak dzieciak z rozwianymi na wietrze włosami.



Mimo , że Hiszpania i listopad to miałam taką polską, wrześniową , złotą jesień.




magia? w lasku z glośników przygrywała nam muzyka


Alberto chyba nie do końca rozumie mój zachwyt przyrodą...
a może rozumie i za to tak lubi mnie

chłopcy próbowali naśladować kaczki


a ja próbowałam jedną złapać


Pireneje w tle

19 komentarzy:

  1. Sei sicura?
    Alberto

    OdpowiedzUsuń
  2. No własnie ostatnio nawet wspominałas ze u ciebie nie ma tej pieknej jesieni a tu prosze znalazła ;-) Slicznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Świat jest piękny - wszędzie :))
    Pozdrawiam, Didi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie, jesień prawie jak w Polsce... co najmniej miesiąc temu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Alberto rzeczywiście wydaje się być znudzony tą sytuacją, robi jedynie dobrą minę do złej gry i myśli już tylko o jednym, aby usiąść wreszcie przy kominku i zająć się zawartością oplatanej butelki, z godnego rocznika, ma się rozumieć :)))...
    u mnie 'złota jesień' też jest okay... regeneruję podczas niej formę, mocno nadszarpniętą podczas dusznego i mokrego lata, które było bardzo nie-okay...
    pozdrawiać :))...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bosko:):* Anulka:*:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piotrze ubawiles mnie ta butelka...bo zgadles.ciagle padalo pytanie ö winko na kolacje przy kominku.ha ha ha

    OdpowiedzUsuń
  8. No to już wiem, o co chodziło z tymi schodkami ze zdjęcia... :D Widzę, że przebudził się w tobie sentyment za rodzinnymi stronami. Jednak na pewno temperatura u was jest znośniejsza, ja zamarzam a jestem wyjątkowo ciepłolubnym zwierzątkiem :,(
    W każdym razie.... Cudnie wyglądacie na tych zdjęciach. Pozdrowienia moc posyłam tobie i bliskim. :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolory moze jak w Polsce, i tak niezupełnie, ale tu jest inna atmosfera, inna zabudowa materialna. Jest po prostu ładniej i nie będę udawać, ze tęsknię za polską jesienią. Pas du tout!Bo tu jest cieplo! A ty sliczna jestes wsrod tego wszystkiego!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknej jesieni napatrzyłam się w piątek w Wilanowie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Didi dzielna jesteś, ja z kaczkami, wodą i obcasami uważałbym :)

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak tam jest pięknie...Nigdy tam nie byłem...A ja kocham przyrodę :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Costa Brava to dla mnie osobiście najpięknięjszy zakątek Europy............

    OdpowiedzUsuń
  14. Co slychac? Zamilklas na tydzien? Czekam n a jakies opisy smacznych posilkow albo spptkan z Hiszpanami. Mnie bardzo interesuja takie socjologiczne obserwacje.Baci

    OdpowiedzUsuń
  15. Didi, ja dopiero dziś trafiłam na Twojego bloga, o rany...Playa de Aro...mieszkałam swego czasu w sumie jakieś pół roku:) Uwielbiam to miejsce, kocham Costa Brava i mimo że przeprowadziłam się do Andaluzji nadal uważam, podobnie jak Ty, że jest to najpiękniejszy zakatek Europy...Pozdrawiam Cię z Sewilli!

    OdpowiedzUsuń
  16. Didi...nie daj na siebie czekac!!! Napisz cos wreszcie! Jesien juz nie ta sama...
    Serdecznosci
    Judith
    Lavie...

    OdpowiedzUsuń